|
11.11.2007 | BMW 530xd po liftingu.
|
Bawarski koncern BMW niedawno przeprowadził lifting jednego z najpopularniejszych modeli w swojej ofercie - serii
5. Oczywiście w naszym kraju "piątka" nie jest liderem, ale w statystykach sprzedaży ustępuje tylko serii 1.
Choć samochód niedawno nieco odnowiono, naprawdę trudno zauważyć te zmiany. Zwłaszcza na zewnątrz - nieco inny
kształt ma przedni zderzak, delikatnie zmieniono wygląd lamp. Sylwetka pozostała bez zmian - i wciąż budzi
kontrowersje. Wewnątrz też zauważalnych różnic nie ma -dopiero w wersji z automatyczną, sześciostopniową
skrzynią biegów dostrzec można zupełnie inny kształt jej dźwigni.
Fotele są bardzo wygodne, a możliwości ich regulacji i ustawień mogą wręcz przyprawić o zawrót głowy. Nie można
także narzekać na ilość miejsca na tylnej kanapie - chyba, że z przodu usiądzie ktoś wzrostu koszykarza.
Między przednimi fotelami umieszczono, oczywiście, pokrętło systemu i-Drive,
sterującego wieloma funkcjami auta. Wymaga on długiego przyzwyczajenia; systemy bezpośrednich rywali (Audi,
Mercedesa) są wyraźnie łatwiejsze w obsłudze. Na szczęście telefon i system audio obsługiwać można dużo
poręczniejszymi przyciskami na kierownicy. Podobnie jak system ostrzegający przed nieplanowaną zmianą pasa.
Jeśli samochód zjedzie z pasa ruchu bez włączonego kierunkowskazu, system ten ostrzega kierowcę drżeniem
kierownicy. Jej wieniec jest jednak zbyt cienki - grubsza kierownica znacznie lepiej leżałaby w dłoniach.
Jedną z mocniejszych stron tego BMW jest jego wysokoprężna jednostka napędowa. Rzędowy, sześciocylindrowy silnik
ma wzorową wręcz kulturę pracy. Wprawdzie nie jest tak dyskretny, jak jednostki benzynowe o tej samej liczbie
cylindrów, ale poza krótką chwilą tuż po uruchomieniu nie można mieć do niego zastrzeżeń. W czasie jazdy słychać
wprawdzie basowy pomruk, ale nie jest on uciążliwy dla ucha. Nie można też narzekać na zużycie paliwa,
zwłaszcza gdy na uzyskany podczas testu wynik (większość jazd przeprowadzono w mieście - 11,3 1/100 km)
spojrzymy przez perspektywę osiągów. A te są na miarę auta sportowego - prędkość maksymalna to 240 km/h
(w wersji z automatem), przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 6,8 s.
Znacznie większe wrażenie od mocy maksym; (235 KM) robi moment obrotowy osiągany przez tę jednostkę
napędową aż 500 Nm dostępne jest już od 1750 obr./min.
Napęd jest przenoszony stale na obie osie w proporcjach 40:60. Zwolennicy sterowności (oczywiście i
kontrolowanej) aut z tylnym napędem nie powinni i narzekać na zachowania 530xd. A gdy kierowca przesadzi,
do akcji wkroczy system ESP.
Już w standardzie BMW 530xd jest wyposażone bardzo bogato. Ale jeśli
komuś dwustrefowa klimatyzacja, radioodtwarzacz CD, aluminiowe felgi i sześć poduszek gazowych nie wystarczą,
jest jeszcze długa lista opcji. Podstawowa wersja BMW 530xd kosztuje niemal 230 tyś. zł (z manualną skrzynią
biegów).
Tekst: Witold Blady (Motor: 23/2007)
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit BMW serii 5 E60 Sedan.
|