|
15.01.2008 | BMW 525i Touring E39 po liftingu.
|
Od jakiegoś czasu w BMW, to co pisze na tylnej klapie bagażnika nie zawsze zgadza się z prawdą o silniku z jakim
mamy do czynienia. Model 520 powinien się przecież nazywać właściwie 522, bo ma silnik o pojemności 2,2 l. Za
to 2,5-litrowy silnik 6-cylindrowy jeździł sobie jako 523. Była to ewidentna degradacja dla - było nie było -
170-konnego motoru, któremu tylko trochę brak elastyczności. Ale teraz zakończą się cierpienia posiadaczy tego
modelu, wynikające z niedowartościowania: nowy rocznik modelowy z pojemności 2,5 I dorósł do 192 KM i będzie
się wreszcie nazywać jak należy. Czyli 525i.
Mający tak wysoką moc model będzie teraz w palecie BMW numerem drugim w kolejności po wstępnej wersji 520i,
zastąpi, więc dotychczasową "523". Sportowe osiągi (8,8 s do 100 km/h i maksymalna prędkość 235 km/h) to w
wersji 525i wyniki oczywiste. Ale nie spodziewajmy się prawdziwego huraganu namiętności pod maską. Powodem
jest utrzymanie momentu obrotowego na tym samym poziomie wartości (245 Nm) i obrotów (3500/min).
Kto chce mieć pod nogą więcej, powinien raczej nabyć model 530i.
Tradycyjnie dla BMW silnik 2.5 ma fantastyczne brzmienie i rewelacyjnie wchodzi na wysokie obroty. Na
dodatek jego skrzynia biegów to po prostu marzenie każdego samochodziarza.
Wykończenie i spasowanie fantastyczne, ale to nie wszystko. Klasyczna "nerka" BMW ma teraz szerszą
chromowaną ramkę, wokół reflektorów w charakterze świateł pozycyjnych lśnią luminescencyjne pierścienie, a
w tylnych światłach zamiast żarówek diody.
Jako kombi ta "piątka" jest zdecydowanie cięższa od limuzyny, co powoduje
utratę typowej dla tego auta lekkości. Ale i tak w tej klasie to, co samochód sobą reprezentuje, wystarcza
w zupełności, by mówić o sportowym charakterze. Układ jezdny jest superbezpieczny i bardzo pewny w
zakrętach. W poważniejszych sytuacjach nad bezpieczeństwem pojazdu i pasażerów czuwa system kontroli
trakcji ASC+T i znakomite hamulce.
Cichutko szumi opływające nas powietrze, silnik poza obrotami wysokiego zakresu ledwie szemrze, resorowanie
mięciutko pokonuje nierówności - pod względem komfortu "piątka" jest lepsza nawet od klasy E Mercedesa.
Cała ta reklamowana "przyjemność z jazdy" kosztuje bardzo słono, ale
każdy, kto rozważa zakup tego typu samochodu, nie liczy chyba na niską cenę. W zamian dostajemy auto
kompletnie wyposażone. Pierwsze zamówione egzemplarze mają pojawić się na początku przyszłego roku.
525i Touring to rzeczywiście wspaniałe osiągi - 192 KM to już nie zabawa.
To samo jednak można powiedzieć o masie auta (1,66 t), przez co ten piękny i znakomicie wykończony
samochód powinien być traktowany niejako usportowione, ale po prostu bardzo dobrze zmotoryzowane kombi.
Na podstawie: Auto Świat 44/2000
Dane techniczne BMW 525i Touring E39.
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit BMW 525i Touring E39.
|